środa, 1 października 2014

04 TEST: Astor, Big&Beautiful Style Muse Mascara

Hej! Dziś przychodzę do Was z małym testem. Tak jak w tytule postu widzicie chciałabym Wam pokazać jedną z maskar firmy Astor. Jeśli chodzi o tę markę to nie miałam z nią nigdy zbyt dużej styczności, bo jakoś nie było mi po drodze do ich szafy, ale z miłą chęcią przetestowałam ich nową maskarę.


Jak pewnie wiecie Super-Pharm na swoim facebooku od czasu do czasu informuje o możliwości wygrania testowania wybranego kosmetyku, czasem za darmo, czasem za grosz. Dwie próby były nieudane, ale za trzecim razem się udało :) Niby nic, ale o ile humor cały dzień lepszy! 

Tak więc 14 albo 15 sierpnia udałam się do Lublina, gdzie mieści się najbliższy dla mnie Super-Pharm i z uśmiechem na ustach odebrałam kosmetyk płacąc za wszystko 1 grosz. Takie zakupy mogę robić zawsze!

Produkt zapakowany był w biały papier, na niego naklejony kwiatuszek. Również sam tusz po wyjęciu miał naklejkę z logiem sklepu co gwarantowało jego nienaruszone zamknięcie. To plus, w końcu kupując tusz do rzęs miałam pewność, że ktoś wcześniej nie zechciał sprawdzić jak wygląda szczoteczka (nie zdając sobie sprawy, że w ten sposób tusz ma krótszą przydatność do życia dla jego przyszłego właściciela...).

A teraz, po półtorej miesiąca używania, stwierdziłam, że może czas się podzielić odczuciami.


Moje rzęsy, tak jak i moje naturalne włosy, mają odcień ciemnego blondu, dlatego też niepomalowane wyglądają jakby ich w ogóle nie było. Zawsze były cienkie, krótkie, dość sztywne i proste, bardzo rzadko nawet po pomalowaniu tuszem mogłam uzyskać satysfakcjonujący mnie efekt.

W końcu w kwietniu tego roku postanowiłam coś z tym zrobić. Wracając któregoś dnia z zajęć skoczyłam do apteki kupić Regenerum do rzęs. Zapłaciłam za nie około 25zł i wróciłam do mieszkania z niecierpliwością czekając na wieczór, zmycie makijażu i użycie go.
Przy takich kosmetykach ciężko zauważyć od razu niesamowite efekty, czego ja oczywiście bardzo bym oczekiwała. Zresztą do tej pory mam wrażenie, że nic się nie zmieniło, bo w końcu widzę swoje rzęsy na codzień, choć przyznaję, że mam wrażenie, że kilka nowych włosków się pojawiło. Żałuję, że zanim zaczęłam używać tego produktu nie zrobiłam żadnego zdjęcia, ale czasu nie zmienię :)
Natomiast rzeczywiście po pomalowaniu tuszem rzęsy wyglądają dużo ładniej niż kilka miesięcy temu, stały się bardziej podatne na podkręcenie i wydają się być dłuższe.



Jeśli chodzi o obietnice producenta to mówi nam on o tym, że możemy dokładać tusz ile razy chcemy bez brzydkich grudek i sklejenia, ponadto wykręcona szczoteczka wręcz rzeźbi każdą naszą rzęsę budując dramatic look. :)
A tak poważnie to rzeczywiście tusz raczej nie skleja nieestetycznie rzęs, na zdjęciu poniżej jedna warstwa, na drugim dwie. Różnica nie jest powalająca na zdjęciu, jednak na żywo dwie warstwy dają troszkę mocniejszy efekt podkreślenia oczu, który mi osobiście bardzo odpowiada. Oczywiście przy piątej czy dziesiątej nakładanej warstwie rzęsy już w ogóle pewnie nie będą wyglądały jak rzęsy, więc to zapewnienie co do reaplikacji w każdej chwili radzę traktować z przymrużeniem oka.



W ciągu dnia tusz się minimalnie osypuje, ale być może jest to wina moich dość tłustych powiek, bo tak dzieje się u mnie z większością tuszy do rzęs.


Efekt pomalowanych i niepomalowanych rzęs jest u mnie gigantycznie widoczny, od razu oko wygląda zupełnie inaczej :)


Co do wykręconej szczoteczki myślę, że to kwestia przyzwyczajenia, ja chyba nigdy nie nauczę się tak nakładać na rzęsy tuszu, żeby nie dotknąć się nim gdzieś, więc co do tego ciężko jest mi mieć zastrzeżenia. Natomiast kształt szczoteczki pozwala na dotarcie do każdego włoska.



Co do zmywania uważam, że super, pięknie schodzi pod wpływem żelu do mycia, nie ma potrzeby mocno pocierać oczu, ewentualne pozostałości można domyć płynem micelarnym, więc tutaj kolejny plus.



Ostateczna ocena? Mocne 4+. Nie wiem czy kupię go ponownie, bo tusze do rzęs bardzo lubię ciągle zmieniać. Być może jeśli jeszcze kiedyś będzie na jakiejś promocji, a ja akurat będę potrzebowała maskary to go złapię, co by czasu nie marnować. Ale mogę Wam go polecić :)


Napiszcie czy miałyście, używałyście, co uważacie? Będzie mi bardzo miło!
Buziaki, do następnego, pa! 

2 komentarze:

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz! : )